4. Przegląd kina rosyjskiego
Zapraszamy do zapisywania się na listę mailingową, by być na bieżąco z nowymi informacjami.
10 III czwartek godz. 19.00
„Świat się śmieje” reż. Grigorij Aleksandrow, 1934 r., 96 min.
Nieśmiertelna komedia, do dziś uchodząca za jedno z najlepszych światowych arcydzieł tego gatunku. Ten radziecki musical, choć wzorowany był na amerykańskich burleskach, przepełniony jest specyficznym duchem rosyjskiego humoru. Wielka w tym zasługa niepowtarzalnej muzyki Izaaka Dunajewskiego. Krytycy i widzowie na całym świecie zgodnie chwalili również doskonałe aktorstwo i nieprzeciętną urodę odtwórczyni głównej roli - Orłowej, którą przyrównywano do samej Jean Harlow. „Świat się śmieje” powstał z bezpośredniej inspiracji Stalina, który był wielkim fanem kina i doceniał jego wartości propagandowe.
11 III piątek
godz. 17.30 „Białe słońce pustyni” reż. Władimir Motyl, 1970 r., 85 min.
Najlepszy i kultowy spośród easternów radzieckich - utworów próbujących naginać gatunkowe schematy do problematyki patriotyczno-rewolucyjnej. Akcja filmu rozgrywa się w latach dwudziestych na terenach dzisiejszego Turkmenistanu. Zdemobilizowany czerwonoarmista Fiodor Suchow ma nadzieję wrócić w swoje rodzinne strony, wcześniej czeka go jednak ostatnie zadanie. Musi ochronić dziewięć piękności z haremu Czarnego Abdullaha i przeprowadzić je przez pustynię Kara-Kum nad morze.
Ze względu na niską wartość artystyczną film początkowo trafił na półki i być może spędziłby na nich długie lata, gdyby nie decyzja Leonida Breżniewa, któremu rodzimy eastern bardzo przypadł do gustu. W efekcie trafił on do szerokiej dystrybucji, zdobywając ogromną popularność – w ciągu dziewięciu miesięcy 1970 roku obejrzało go pięćdziesiąt milionów widzów.
godz. 20.00 „Ziemia” reż. Aleksander Dowżenko, 1930 r., 75 min.
Film z muzyką na żywo. Muzykę skomponował i premierowo wykona Marcin Pukaluk.
„Ziemia” (1930 r.) ukraińskiego reżysera Aleksandra Dowżenki to bez wątpienia jeden z najpiękniejszych i najbardziej poetyckich filmów rosyjskich tego okresu i żelazna pozycja kanonu kinematografii światowej.
Choć głównym tematem filmu jest dziejąca się na Ukrainie kolektywizacja, modernizacja i zakładanie kołchozu, co jednoznacznie ukazuje, iż film ma wyraźny charakter ideologiczny i propagandowy to jednak po latach przetrwało, jakby wbrew intencjom reżysera to, co w filmie najbardziej istotne – dziś oglądamy to dzieło jako metafizyczny poemat o życiu i śmierci, portretujący czasy archaiczne, w których człowiek żył harmonijnie z naturą, z jej cyklami, przemijaniem i odradzaniem się. Dla Dowżenki ziemia jest mistyczną matką człowieka, strzegącą ładu natury, której jest on tylko częścią. „Ziemia” przeniknięta jest scenami majestatycznej przyrody, falujących łanów zbóż, mórz słoneczników, drzew uginających się od owoców czy pędzących koni.
Ten właśnie świat burzy pomysł założenia kołchozu i pojawienie się traktora jako zapowiedzi nieuchronnej modernizacji. Przeciwko sobie staną kułacy, bogaci chłopi i ci, którzy mając bardzo niewiele postanawiają założyć kołchoz. Reżyser, za zgodą najwyższych władz Związku Radzieckiego, udał się z „Ziemią” w prawdziwe tournee po Europie.
12 III sobota
godz. 10.30 „Doktor Ojboli” reż. Dawid Czerkaski, 1985 r., 68 min. wstęp wolny
Bajka rosyjska z polskimi napisami.
Zły rozbójnik Warmalej, którego imieniem dawno straszono dzieci, siedzi w więzieniu pod ochroną Hipopotama. Przyjaciele piraci pomagają swojemu dowódcy zbiec, ale Hipopotam potajemnie przenika na ich statek i stara się poznać plany piratów. W tym czasie kłótliwa siostra dobrego doktora Ojboli, odchodzi od brata, oświadczając, że nienawidzi zwierząt, które lubi i leczy doktor. Trafia na piracki szkuner. Szkuner cumuje do brzegów Afryki, gdzie rozbójnicy urządzają dla zwierząt przedstawienie, a potem rozdają otruty poczęstunek i wszystkie zwierzęta chorują. Hipopotam, który wszystko widział, dzwoni po doktora Ojboli. Doktor wraz z przyjaciółmi udają się w drogę. W dotarciu do Afryki pomagają im Wieloryb i Orły. Wtedy Warmalej rozkazuje Krokodylowi połknąć słońce.
godz. 17.00 „Shultes” reż Bakur Bakuradze, 2008 r., 100 min.
W powolnym, kontemplacyjnym rytmie zostaje w filmie opowiedziana historia moskiewskiego kieszonkowca, byłego sportowca, który cierpi na tajemnicze schorzenie. Kradnąc w metrze, ale też odwiedzając brata w wojsku i opiekując się umierającą matką, bohater sprawia wrażenie jakby nieobecnego, wypranego z emocji, co znajduje uzasadnienie w diagnozie lekarskiej. Jest chory na amnezję, nic nie pamięta na skutek obrażeń wyniesionych z wypadku samochodowego.
„Shultes” to precyzyjnie skonstruowany esej filozoficzny na temat tożsamości współczesnych Rosjan, którzy nie potrafią dać sobie rady z koszmarną spuścizną po komunizmie. Uświadomienie sobie i zrozumienie prawdy jest trudne, w zasadzie niemożliwe. Natomiast odcięcie od przeszłości – jak pokazuje Bakuradze – wiedzie wprost do katastrofy. Film bez przesady uznać należy za jeden z najważniejszych ostatnio zrealizowanych w Rosji. Ciekawostką jest to, że wystąpili w nim niemal wyłącznie amatorzy. W dużej mierze dzięki nim oraz paradokumentalnej manierze kręcenia „Shultes” brzmi tak wiarygodnie.
godz. 19.00 „Ładunek 200” reż. Aleksiej Bałabanow, 2007 r., 100 min.
Jest rok 1984, totalitarne imperium dogorywa, u progu stoi już pierestrojka. Ideologie powoli upadają, obwieszczony zostaje koniec historii. Bałabanow pokazuje krach sowieckiego imperium szyderczo, szaleńczo i drastycznie. W prowincjonalnym miasteczku po niebie lecą nieprzerwanie wojskowe samoloty, które zwożą ciała zabitych w Afganistanie żołnierzy. Dołem zaś leje się morze wódki, pleni się upodlenie, wybucha nihilizm, który z pomocą komunizmu zrównał i wymieszał ze sobą wszystkie sfery: górę i dół, świat przestępczy i polityków. Nihilizm przemienił w pole bitwy całą rzeczywistość. Bałabanow pokazuje, że każdy Rosjanin nosi jego płomień w sobie.
godz. 21.00 „Krewniacy” reż. Nikita Michałkow, 1983 r., 98 min.
Żyjąca z dala od zgiełku wielkich aglomeracji Maria odwiedza swoją córkę Ninę mieszkającą w dużym mieście. Prowadząca nowoczesny styl życia Nina właśnie rozstaje się z mężem planując związek z żonatym jeszcze mężczyzną. Wsłuchująca się w rockowe rytmy kilkuletnia wnuczka traci kontakt z otoczeniem. Urażony w swych ambicjach zięć gotów jest jedynie upokorzyć teściową. Mieszkający w tym mieście były mąż - wielka młodzieńcza miłość Marii - okazuje się schorowanym, samotnym, pijakiem, bez wigoru, którym czarował Marię i kobiety, dla których ją porzucił. Maria spontanicznie postanowiła pomóc swej rodzinie, ale przynosi to zgoła przeciwne efekty.
Mimo lekkiej formy Michałkow mówi o sprawach poważnych, dotykających każdego człowieka. Ostatecznie tylko miłość zdolna jest uratować matkę i córkę, miłość, której bohaterowie Michałkowa częściej jednak poszukują niż doświadczają.
13 III niedziela
godz. 14.00 „Historia Asi Klaczinej, która kochała, ale za mąż nie wyszła” reż. Andriej Konczałowski, 1966 r., 99 min.
Realizując opowieść o życiu i pracy mieszkańców dużego kołchozu na Syberii, Konczałowski zrezygnował z pracy w atelier i z udziału zawodowych aktorów, angażując tylko kilku z nich. Opowieść o nieszczęśliwej miłości tytułowej Asi stała się integralną częścią kołchozowego życia. Powstało dzieło nowatorskie, obraz paradokumentalny tak prawdziwy, że - nie do przyjęcia dla ówczesnych decydentów. Film znalazł się na półkach, a jego oficjalna premiera odbyła się dopiero 20 lat później.
godz. 16.00 „Wygnanie” reż. Andriej Zwiagincew, 2007 r., 150 min.
Rosyjski reżyser buduje archetypiczny świat, która ma być areną współczesnej tragedii. Dom na pustkowiu, niepodpisana mogiła, zamknięty kościół, wypłowiałe fotografie, rewolwer w szufladzie - każdy z efektownie cyzelowanych obrazów, każdy przedmiot i dialog ma tu symboliczny naddatek. Ten przepych znaczeń przytłacza, wydaje się mechanicznym powieleniem stylistyki wcześniejszego filmu "Powrót". I niepotrzebnym zdaniem wielu ornamentem, bez którego mityczna opowieść o przenoszonym z pokolenia na pokolenie wirusie obojętności i braku empatii tylko by zyskała.
godz. 19.00 „Podróż ze zwierzętami domowymi” reż. Wiera Storożewa, 2007 r., 97 min.
Chałupa przy torach. Mężczyzna stoi w obejściu i pożądliwym wzrokiem patrzy na kobietę, która doi krowę. W tej scenie bez słów wszystko staje się jasne. On zachowuje się jak pan, ona weszła w rolę jego niewolnicy. Choć okazuje się, że są małżeństwem, nie ma między nimi miłości. Jest tylko dominacja i uległość. Pewnego dnia mężczyzna umiera na serce. Dla kobiety – Natalii – jest to dzień wyzwolenia. W dyskretnie feministycznym filmie reżyserka Wiera Storożewa pokazuje, jak jej bohaterka uczy się, czym jest wolność i niezależność. Odkrywa na nowo swoją kobiecość.
14 III poniedziałek
godz. 17.00 „Jeździec o imieniu Śmierć” reż. Karen Szachnazarow, 2004 r., 106 min.
Osią dramatu są przygotowania do zamachu na wielkiego księcia Siergieja Aleksandrowicza. Głównym bohaterem jest przybyły do Moskwy z zagranicy Żorż, którego zadaniem jest właśnie ostateczne wyeliminowanie z politycznej gry generała-gubernatora Moskwy. Żorż jest fanatykiem, całkowicie oddanym sprawie rewolucji, podporządkowującym jej wszystko, włącznie z życiem osobistym. Szybko też skupia wokół siebie podobnych sobie desperatów, którzy mają mu pomóc w przeprowadzeniu zamachu.
Obserwujemy żmudne przygotowania do zamachu, pierwsze nieudane próby terrorystów, wreszcie rozwijający się powoli, ale zmierzający prostą drogą do tragicznego końca, wątek miłosny. A wszystko to na tle niezwykle udanie zainscenizowanej Moskwy z początku XX wieku.





